Testosteron – najważniejszy męski hormon płciowy – odgrywa złożoną rolę w zdrowiu układu sercowo-naczyniowego. Chociaż przez lata uważano, że jego wysoki poziom zwiększa ryzyko chorób serca u mężczyzn, najnowsze badania wskazują na paradoksalne zależności: zarówno niedobór, jak i nadmiar mogą nieść implikacje kardiologiczne. Analiza mechanizmów fizjologicznych, badań klinicznych i długoterminowych obserwacji pozwala lepiej zrozumieć tę relację.
Testosteron – czy rzeczywiście wpływa na serce?
Testosteron oddziałuje na układ sercowo-naczyniowy przede wszystkim poprzez receptory androgenowe, które znajdują się w kardiomiocytach, śródbłonku naczyniowym oraz w mięśniach gładkich tętnic. Aktywacja tych receptorów wywołuje szereg efektów korzystnych dla pracy serca i naczyń. Jednym z nich jest wazodylatacja, związana ze zwiększoną produkcją tlenku azotu, co prowadzi do rozluźnienia śródbłonka i poprawy przepływu krwi. Testosteron reguluje także metabolizm – zmniejsza oporność na insulinę, ogranicza magazynowanie tłuszczu trzewnego i poprawia profil lipidowy, co ma istotne znaczenie w prewencji miażdżycy. Dodatkowo wpływa na rytm serca, skracając odstęp QT w kardiomiocytach, co potencjalnie redukuje ryzyko arytmii komorowych.
Należy jednak pamiętać, że w stanach ostrych, takich jak zawał mięśnia sercowego, testosteron może mieć działanie niekorzystne. Badania na modelach zwierzęcych wykazały, że samce z wysokim poziomem hormonu po zawale charakteryzują się wyższym stężeniem neutrofili i większym uszkodzeniem mięśnia sercowego niż samice. Mechanizm ten wiąże się z nasileniem reakcji zapalnej poprzez aktywację interleukin prozapalnych, między innymi IL-6.
Ryzyko chorób sercowo – naczyniowych a niedobór testosteronu
Coraz więcej dowodów wskazuje również na to, że niedobór testosteronu może być niezależnym czynnikiem ryzyka sercowo-naczyniowego. Metaanaliza obejmująca 24 tysiące mężczyzn przeprowadzona na University of Western Australia pokazała, że stężenie hormonu poniżej 5,3 nmol/l wiąże się ze wzrostem ryzyka zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych aż o 40%. U pacjentów z potwierdzonym hipogonadyzmem obserwuje się ponadto dwukrotnie większe ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej, gorsze rokowanie w przebiegu niewydolności serca – gdzie niski poziom testosteronu koreluje z wyższą śmiertelnością – oraz częstsze występowanie zespołu metabolicznego, którego charakterystycznymi elementami są otyłość brzuszna i insulinooporność przyspieszające rozwój miażdżycy.
Terapia zastępcza testosteronem – dlaczego jest skuteczna?
Kontrowersje wokół terapii zastępczej testosteronem nasiliły się po publikacjach z 2013 roku, w których sugerowano zwiększone ryzyko zawału i udaru u mężczyzn stosujących hormony. Przełom przyniosło jednak badanie TRAVERSE, opublikowane w 2023 roku przez Cleveland Clinic. Objęło ono 5246 mężczyzn z hipogonadyzmem i wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym, obserwowanych przez 33 miesiące. Wyniki wykazały, że stosowanie żelu z testosteronem nie wiązało się z istotnym wzrostem incydentów sercowych, takich jak zawał, udar czy zgon sercowy, w porównaniu z grupą placebo.
Zastosowanie TRT niesie jednak zarówno korzyści, jak i pewne ryzyka. Do pozytywnych efektów należy poprawa funkcji seksualnych, zmniejszenie masy tłuszczowej oraz redukcja niedokrwistości. Jednocześnie terapia może zwiększać ryzyko migotania przedsionków o około 18%, a u pacjentów z przebytą zakrzepicą częściej obserwuje się zatorowość płucną czy ostrą niewydolność nerek. Ważne są również różnice w formie podawania – iniekcje testosteronu wiązały się z wyższym o 26% ryzykiem zdarzeń sercowych niż preparaty w postaci żelu lub plastrów.
Badania prowadzone na Uniwersytecie w Göteborgu pokazały także, że różnice płciowe w poziomie testosteronu mogą tłumaczyć cięższy przebieg zawału u mężczyzn. Wyższe, nawet 10–15-krotnie w porównaniu z kobietami, stężenia tego hormonu sprzyjają silniejszej rekrutacji neutrofili i pogłębiają uszkodzenie niedokrwionej tkanki, co znajduje odzwierciedlenie w większym obszarze martwicy ocenianym na podstawie troponiny I. Eksperymentalne blokowanie receptorów interleukiny-6, na przykład przy użyciu tocilizumabu, zmniejszało rozległość zawału, zwłaszcza u mężczyzn, co sugeruje możliwość wprowadzenia nowych, ukierunkowanych na płeć terapii.
Profilaktyka – czyli o skuteczności terapii testosteronem
W profilaktyce pierwotnej największe znaczenie ma utrzymanie fizjologicznego poziomu testosteronu, jednak suplementacja bez wskazań medycznych nie jest zalecana. O wiele większe znaczenie mają naturalne strategie, takie jak redukcja masy ciała o 7–10%, która poprawia wrażliwość insulinową i zwiększa stężenie testosteronu o 15–20%. Podobny efekt przynosi regularny trening oporowy wykonywany trzy razy w tygodniu, prowadzący do wzrostu poziomu hormonu o 8–12% i zmniejszenia ilości tkanki tłuszczowej trzewnej. Równie istotne są higiena snu i właściwe zarządzanie stresem, ponieważ kortyzol hamuje syntezę testosteronu, a przewlekły niedobór snu zaburza jego dobowy rytm wydzielania.
Badania kliniczne wskazują, że TRT powinni rozważyć mężczyźni z objawowym hipogonadyzmem i potwierdzonym laboratoryjnie niedoborem testosteronu – w tej grupie terapia poprawia jakość życia i nie zwiększa istotnie ryzyka sercowego u pacjentów z niskim lub umiarkowanym ryzykiem. Odmienna sytuacja dotyczy osób po zawale lub z niewydolnością serca, u których konieczna jest indywidualna ocena, a w ostrej fazie choroby rozważa się nawet czasowe obniżenie poziomu testosteronu. U mężczyzn powyżej 45. roku życia z czynnikami ryzyka sercowo-naczyniowego przed rozpoczęciem leczenia zaleca się badanie zawartości wapnia w tętnicach wieńcowych (CAC), co pozwala precyzyjniej ocenić ryzyko.
Paradoks testosteronu polega na tym, że podczas gdy jego fizjologiczne stężenie działa kardioprotekcyjnie – poprawiając funkcję śródbłonka i metabolizm glukozy – to zarówno nagły wzrost, na przykład po iniekcjach, jak i gwałtowny spadek mogą destabilizować układ sercowo-naczyniowy. Podsumowując, testosteron nie jest ani jednoznacznym protektorem, ani wrogiem serca, a jego rola zależy od kontekstu klinicznego. Dalsze badania powinny pozwolić wypracować optymalne strategie terapeutyczne dostosowane do płci, wieku oraz profilu metabolicznego pacjentów.